Jump to content
Elwood

Przystanek Oliwa

Recommended Posts

Wznowiono wydanie Na dnie jeziora Pawłusiewicza. Gratka dla miłośników okolic jeziora Solińskiego i historii regionu na przełomie XIX/XXw.

Polecam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wróciłem z Serbii.

Nie udało mi się znaleźć Yeti`ego na Fruszkiej Gorze, ale ma tam idealne warunki do bytowania. Dotarłem za to, dzięki wskazówkom motocyklowego gangu, do środowiska endemicznej, czapli srebrnej - największego przedstawiciela tego gatunku, bytującego ledwie na kilku metrach kwadratowych!

Z ambasadorem Białorusi w Serbii pod pachę, razem z trybuny honorowej, wsłuchiwałem się w trąbie trele w Guczy a na koniec zostałem przyjęty do Syndykatu Policji Serbskiej. Sama Gucza, to wielka lipa. Wystarczy przejść się po okolicznych wzgórzach. A może i lepa...? Dziwny ten język.

Mój GolfiTour miał swoją koncepcję zwiedzania Serbii, a najchętniej, to utkwiłby na jakimś serbskim zadupiu. Z tego powodu co rusz, kierowałem go na przymusowe leczenie.

Ja zaś niemal codziennie robiłem z siebie jelenia, a moja żona odkryła, że świat jest do dupy, ale życie jest cudem.

W specyficznych schroniskach Serbowie hodują burki, kundle, które są całkowicie rasowe. Arbuz to lubenica, podkowa - podkovica a bimber - ślivovica np. ale niekoniecznie.

 

Dziwny to kraj...

Edited by Elwood

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ah ta Serbia :P

"Omijam" ją szerokim łukiem. Podczas pierwszej wyprawy motocyklowej, wracając przez ten piękny kraj, w nocy, po środku niczego, na drodze gdzie przed dłuższy czas nie minął nas żaden samochód, zaatakowała nas wataha psów czy wilków? :P I to jeszcze na serpentynce, gdzie prędkość jezdna nie była zbyt duża...

Jakoś tak mi to utkwiło w pamięci :P

 

Długo tam byłeś? Wyprawa motocyklowa?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Byłem tam "chwilę".

O tym:

24eyjx1.jpg

 

Ale tylko w Serbii.

Tylko Serbia była celem.
 

Edited by Elwood

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bondżormo,

się tu mi wyświetliło znajome nieodebrane w telefonie a że mnie tu długo nie było, to napiszę, co knujemy.

http://halopolonia.tvp.pl/37824649/17072018-2220 (od 10-tej minuty).

P.S.

Jakiś ciulowy edytor... Dodaje odstęp, po każdym zdaniu nowym.

 

 

Edited by Elwood

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kogóż moje piękne oczy widzą!
Witamy witamy!

Wielki projekt się szykuję El. Gorąco dopinguje i trzymam kciuki by wszystko dobrze się skończyło!
Jak długo planujecie być w Azji. Czym jedziecie.

PS: by zrobić zwykły enter należy wcisnąć Shift + Enter. Zwykły enter robi "nagłówki" jak w Word'ie... Niestety

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ekipa, to 9 osób. Dwie dolatują samolotem na miejsce (wymiana), reszta na kołach. Wozem służbowym Lublin 3 w wersji autobus, wóz wsparcia technicznego, to Fiat 126P, którym nasz kolega śmignął do Władywostoku 2 (czy 3?) lata temu.
Ten program, to taka kropka na "i". Moje marzenie, podparte konkretną wiedzą (piję tu do Maxa Cegielskiego) ze wsparciem Adama Pleskaczyńskiego, chociaż nie brał udziału w opracowaniu trasy. Dostałem od niego oryginalne (reprint), nigdy dotąd niepublikowane - kreślone ręką Bronisława Grąbczewskiego mapy.

Wyrypa poważna. Przygotowywałem się do niej fizycznie przez 5 m-cy. Schudłem blisko 20kg... Nie jestem jednym słowem w zespole kierowców - bardzo ważnym z powodów logistycznych.

Nie znając pytania, dzisiaj odpowiedział bym na potrzeby programu inaczej.
14 000km na kołach, blisko 200km szlaków z buta z finałowym wejściem na 6-cio tysięcznik.
Pierwszy szlak to przejście łańcuchu Piotra I z historycznego Karateginu do doliny Obichingoł. Do pokonania płaskowyż Tupczek i przełęcz Gardani Kaftar. Idziemy na lekko. Rozgrzewkowe 50km, w tym weryfikacja zdolności aklimatyzacyjnej, różnica poziomów 3100/3800/2500m.
Drugi szlak to... wchodzimy do akcji:)
Na początek dokładnie to, co robią Rosjanie w pierwszym kwadransie tego filmu:)


Warto obejrzeć przeprawę (5:10 filmu i kolejną - ta już nas nie dotyczy).

Rosjanie szli znanym szlakiem doliną rzeki Garmo. My przetrzemy szlak, którym nikt nie chodzi. Pozostaje jedynie we wspomnieniach okolicznych rodzin jak możliwy do przejścia w historycznym aspekcie.
Blisko 60km. Różnica wzniesień 2500/4700/3000m.

Finał, to ponad 80km darcia z buta z wejściem na 6-stkę.
 

Edited by Elwood

Share this post


Link to post
Share on other sites

No  i finał ekskursji.

Środek lokomocji:

https://youtu.be/vG0DidtBjA0

 

tu z supportem:

2hgstnp.jpg

 

Sporo z buta przeszliśmy, konfrontując kadry sprzed z 129lat ze stanem obecnym:
2d01ev5.jpg
Jezioro Jaszyl Kul - płaskowyż Tupczek u podnóża łańcuchu Gór Piotra I.

 

oid3dw.jpg

 

2nuq79f.jpg

Przełęcz Gardani Kaftar.

 

2mmtj7l.jpg
Nią zeszliśmy do Lyangar w  dolinie Obichingoł. Na zdjęciu Bartek Grąbczewski - stryjeczny prawnuk Bronisława Grąbczewskiego. Szlak przeszedł również drugi prawnuk B. Grąbczewskiego -Aleksander Grąbczewski.

 

Po drodze 5-ciotysięcznik:

5k3l3r.jpg

 

Bardzo udana wyprawa, pod kątem towarzyskim i realizacji postawionych celów.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Świetna wiadomość, że cali i zdrowi wróciliście!

Będzie jakaś relacja telewizyjna lub coś podobnego?

Napiszesz coś El o wyprawie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lublin z  częścią załogi jeszcze w drodze. Biwakują obecnie nad jakimś jeziorkiem przed Moskwą. 

Materiału jest sporo, coś tam w planie do złożenia jest. Jakieś podsumowanie w tvp też będzie zapewne. 

Jest też zaproszenie na międzynarodową konferencję dotyczącą roli Polaków w zagospodarowywaniu wschodnich rubieży Imperium Rosyjskiego... 

Istotne w  tej  wyrypie  było  to, że w sporej jej części (pamirskiej) operowaliśmy z dala od turystycznych traktów. Dość powiedzieć, że spotkaliśmy po drodze tylko trzech motocyklistów łącznie np. przez dwa tygodnie bytowania. Komuś wpadło w oko Terrano z  Polski  w Murghabie, których pasażerów spotkałem potem w polskiej misji katolickiej  w Dżalalabad.

 

Sporo zaś napotkaliśmy rowerzystów w tym parę z Polski, którzy (przesympatyczni chłopak z dziewczyną) właśnie obchodziła jubileusz ...setnego m-ca w podróży dookoła świata! Czyli 8,5 roku w  podróży... To akurat zadziałało mi na wyobraźnię,choć byłem pewien, że nic mnie już nie ruszy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×

Important Information

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies.